Nie chcę już wstydzić się za grzechy ojca". Łódzka "ośmiornica". "Byłam córką mafii. Nie chcę już wstydzić się za grzechy ojca". (Fot. Marcin Stępień / Agencja Wyborcza.pl) Koszmar, który śni mi się regularnie. Budzę się, a nade mną stoi antyterrorysta z długą bronią. Budzę się zlana potem. Passenger ferries docked on the Buriganga during a Covid lockdown imposed by the government. Photograph: ZUMA Press, Inc./Alamy. New roads made travel and trade easier and Asad reaped personal Genoa, Italy. Genoa 1938. 1 of 1. Gianfranco Franchini (December 17th 1938 - April 21th 2009) was an Italian architect who is most well known for his collaboration with Richard Rogers and Renzo Piano to build the Centre Pompidou in Paris. In contrast to Rogers and Piano, Franchini did not use the Pompidou project to launch an international career. Ogrom zbrodni, całkowity brak jej racjonalnych przesłanek nie mieści się w kategoriach na-szych norm poznania, ani pojmowania świata. Wydaje się, że aby „zrozumieć” to wydarzenie musimy zadać sobie kilka podstawowych pytań: Dlaczego to było możliwe? Jak do tego doszło? Co zrobić, aby się to już nigdy nie powtórzyło? Chcę zmienić płeć, nie daję już rady.. 2009-10-11 16:08:53 Nie daję już rady , nie mam ochoty żyć . Jak mam to wszystko rozwiązać żeby przestać płakać , ? 2009-09-14 21:00:33 Temat: Jak powiedzieć szefowi, że nie chcę z nim już pracować Proszę o praktyczne wskazówki dotyczące tego jak powiedzieć promotorowi, że nie chcę z nim pracować. Do tego się to sprowadza. Wymyśliłam już alternatywę, nie rozmawiałam jeszcze z nową osobą, więc nie wiem czy mnie przyjmie. Nie chcę już żyć. adamwar123 22.10. 22, 19:28 Jak w temacie. Zmarła mi żona, nie mieliśmy dzieci, zostałem sam. To będzie długi post o tym jak bardzo i komu chcę już dzisiaj podziękować! Już teraz dlatego, że żeby znaleźć się w tym miejscu w kadrze na Igrzyska musiałam przejść długą i trudną drogę w trakcie której były osoby które mnie wspierały na każdym kroku i odciągały od wszystkiego co złe i izolowały od osób które próbowały zasiać we mnie choć ziarno zwątpienia. Ponowna instalacja Office 2021 nie działa. Zakupiłem Office 2021 dla Użytkowników Domowych i Małych Firm jak tylko był dostępny. Zainstalowałem bez problemów na laptopie. Niestety musiałem na nowo instalować system, a co za tym idzie ponownie zainstalować Office. Teraz cały czas wyskakuje komunikat, że "Ten produkt jest już Kilkulatek w łazience krzyczy prosto do kamery: - Nie, nie chcę! Nie zdejmę! - Właśnie, że powiem - wrzeszczy dziewczynka, szarpiąc się z kamerą w swoim pokoju. Podobne sceny powtarzają jD5EJMT. Straciłam go, to niewinne dziecko nie zniosło ciąży. Nie było mu dane przyjść na ten świat, poznać swojej siostry, mamy, swojego taty. A mi nie było pisane utulić tego szkraba, ucałować w czoło, ululać do snu. Byłam na to gotowa, gdzieś podświadomie cały czas mówiłam sobie "Flawia, nie ciesz się, bo możesz potem gorzko płakać." Niby wiedziałam, że tak będzie, niby powinnam czuć ulgę, bo przecież początkowo się nie cieszyłam. Powinnam dziękować Bogu, że darował mi trzecie życie? Tak to mogę nazwać? Bo przecież straciłam tyle krwi, mój organizm był tak obciążony, że pewnie teraz powinnam być nieżywa...a jednak tu jestem. Może Ten z Góry ma dla mnie wyznaczone cele? Może jednym z nich jest właśnie cierpienie, bo los mnie nie szczędził nigdy. Leżałam na sali intensywnej opieki medycznej, trzymając dłonie na płaskim już brzuchu. Czułam się pusta. Te maleństwo już nie baraszkowało we mnie, nie kopało, nie uciskało mi na kręgosłup, przez co wiele razy nie mogłam wyleżeć na łóżku. Nie było już go, ale miałam przecież córkę. Córkę, która potrzebowała mnie jak nigdy. Chwilę potem znalazł się obok Bartosz. Był smutny i załamany. Chwycił mą dłoń, całując czule. -To nic...mamy Amelkę, która jest całym naszym światem. Po prostu nie jest nam pisane mieć więcej dzieci...Razem przez to głaszcząc mnie po włosach. Nie potrafiłam już tego słuchać. Zabrałam dłoń. -Noo...ty masz jeszcze syna, prawda? Więc nie wciskaj mi przez zęby -O czym ty mówisz?-wyprostował się nagle, zaciskając szczękę. Nawet udawać nie potrafił, z jego wyrazu twarzy mogłam wyczytać wszystko na ten temat. -O czym ja mówię?! Ile czasu zamierzałeś jeszcze milczeć, co? 8 lat Bartek, 8 lat! Właśnie tyle ma wasze dziecko, nie? Jak mogłeś to ukrywać?!-krzyczałam, nie zwracając uwagi na to, że zaraz może wpaść lekarz czy zupełnie ktoś inny. Nic innego wtedy nie było ważne. -Proszę cię, porozmawiamy o tym w domu, nie tutaj...-nie wiedział co powiedzieć, nie wiedział jak się zachować. Było mu wstyd i bardzo dobrze. Tak bardzo go w tamtej chwili nie nawidziłam. -Co się tu dzieje?-nagłe pojawienie się moich rodziców i Winiarskich tylko pogorszyło sprawę -A wy co?! Fajnie było? Fajnie się ukrywało przede mną prawdę? Kryliście tego tchórza, tak?-poderwałam się do pozycji siedzącej, nie przejmując się tym, że przecież wszystko mnie bolało i wstawać nie powinnam-Patrzyliście wszyscy na to, pozwoliliście bym czuła się winna, pozwoliliście na to by moja córka mnie znienawidziła!-powstrzymywałam łzy, trudno mi było, ale nie uroniłam ani jednej. Chciałam im pokazać, że jestem twarda. -Spokojnie Flawia...-zaczął Michał , pokazując dłońmi bym zelżała z tonu -Zamknij się! Boże...jaka ja byłam naiwna...Sądziliście, że ja nigdy sobie tego nie przypomne, prawda? Niespodzianka!-zaśmiałam się histerycznie -Córcia, daj nam wyjaśnić...to wszystko było dla twojego dobra...-tata patrzył na wszystko, ale nie na mnie. Bał się spojrzeć mi w twarz. Wszystkim było głupio, przykro. Nie potrafili powiedzieć niczego sensowanego. -Tu nie ma czego ciszej-Jeszcze dzisiaj powiesz Amelii całą prawdę, tłumacz się. Przekonaj się jak to jest kiedy ukochana osoba, osoba, dla której jesteś wszystkim, która dla ciebie jest najważniejsza...tak nagle cię nie głos zaczął się łamać, bałam się, że zaraz nie będę mogła już nic z siebie wydusić...-Wyjdę ze szpitala i wyprowadzamy się. Nie powstrzymasz się, odczuwając ból w dole brzucha-No czego się kurwa patrzycie?! Wynoście się stąd wszyscy!-wrzeszczałam tak długo, aż nie przyszedł lekarz i wszystkich wyprosił. Potrzebowałam środków uspokajających, tego było już dla mnie za dużo. "Nie chcę słuchać Cię W kłamstwach gubisz się już sam Nie myśl sobie że znowu nabrać się dam Dobrze wiesz byłeś dla mnie wszystkim Przestań mówić: "To nie tak jak myślisz" Już nie łudzę się że to ma sens Nie oszukasz mnie" Welcome! Co wy na to? :) Rozdział dodawany w biegu, więc wybaczcie za wszystkie błędy :) Polacy idą jak na razie przez PŚ niczym burza, co mnie bardzo cieszy! Niestety, już nie mogę oglądać ich zmagań na żywo, bo poszłam do pracy, ale od czego są powtórki?! :) Rozdziały jak widzicie pojawiać się będą co piątki, mi to pasuje i wam chyba też ^^ Co jeszcze...do końca zostało 5 rozdziałów, łącznie jest ich 12 i uwaga, uwaga! 3. części na 100000000 % nie będzie :D Hahahaha Pozrawiam, liczę na opinie :) Nigdy w życiu nie postawię sobie takich celów, gdyż chcę biegać najszybciej, jak tylko będę w stanie. Oczywiste jest, że najchętniej chciałabym się poprawiać i uczyć czegoś nowego z każdym startem – mówi Kornelia Lesiewicz, czyli jedna z najbardziej rokujących polskich lekkoatletek„Poolimpijski sezon dla polskich 400-metrówek nie mógł zacząć się lepiej” – pisze w pierwszym zdaniu Michał Chmielewski z TVP Sport. Widząc je, można być pełnym optymizmu co do startów w tym sezonie naszych reprezentantek, lecz dlaczego to dopiero zapowiedź tego, co nas czeka w najbliższych miesiącach?Kornelia Lesiewicz: Myślę, że rzeczywiście dziewczyny są teraz w rewelacyjnie formie. Z pewnością szykowały formę pod mistrzostwa świata, a później Europy i na pewno możemy ich występy potraktować właśnie jako bardzo dobry falstartu, do którego omówienia jeszcze wrócimy w tym wywiadzie, to patrząc na to, że Mistrzostwa Świata i Europy już niebawem się rozpoczną, możemy być pewni, że Kornelia Lesiewicz zaprezentuje się z bardzo dobrej strony?W pierwszej z wymienionych imprez nie będę brać udziału. Chciałabym i będę do tego dążyła, by pojawić się na starcie na mistrzostwach świata do lat 20. Jednak na razie jeszcze nie mam osiągniętego minimum na te jakim etapie przygotowań do startów jesteś w tej chwili?Trudno powiedzieć, bo jestem już stricte w okresie startowym. Przede mną dwa ważne starty, jak np. w mistrzostwach Polski w mojej kategorii wiekowej. Wtedy zobaczę, czy wypełnię minimum na start na mistrzostwach świata do lat jednym z najjaśniej błyszczących talentów wśród polskiej familii lekkoatletycznej, lecz przypomnijmy, że jesteś dopiero na początku swojej kariery. Dzięki temu jesteś w stanie rozwijać formę tak, by jej najwyższy poziom przyszedł właśnie na konkretny start?Nie skupiam się na tym, gdyż moim zdaniem jest to rolą trenera, by tak rozplanować treningi i przekazać swoją wiedzę, bym ja jako jego zawodniczka była w szczytowej formie właśnie w trakcie tych docelowych raz mówi się, że swego rodzaju sprawdzianem dla lekkoatlety jest start, czy to na mistrzostwach świata, czy Europy. Też tak sądzisz? Może w tej chwili tym egzaminem jest po prostu każdy kolejny start?Nie, nie uważam, by można tak było nazywać występy na tego rodzaju zawodach. Wszyscy ci, którzy się przygotowują, czy to do mistrzostw świata, czy Europy, nie myślą o występie, który miałby być oceniany w kategoriach sprawdzianu czy egzaminu. Po prostu każdy z nich chce zaprezentować się z jak najlepszej strony. Jestem pewna, że wszyscy z nich w trakcie startu chcą dać z siebie tyle, ile tylko są w zeszłym roku poprawiłaś swoją życiówkę i wzniosłaś ją na świetny poziom, gdyż na Kiedy powiem, że dla Kornelii Lesiewicz to dopiero preludium przed tym, co osiągnie w przyszłości, to odpowiesz mi, że…Zaznaczmy i podkreślmy, że nie chcę sobie stawiać żadnych granic, barier np. czasowych w stylu, że „stać mnie na i to tyle. Nigdy w życiu nie postawię sobie takich celów, gdyż chcę biegać najszybciej, jak tylko potrafię i będę w stanie. Oczywiste jest, że najchętniej chciałabym się poprawiać i uczyć czegoś nowego z każdym startem. Natomiast takie stawianie sobie barier ograniczałoby mówiłem, minionej wiosny z impetem wdarłaś się do elitarnej grupy biegaczek na 400 metrów. Ale pojawiły się trudności, a mam na myśli start w Memoriale Ireny Szewińskiej. Wyjaśniłaś, czym był spowodowany słabszy występ, lecz ciekaw jestem, czy były myśli, by odpuścić ten start, tak by skupić się na kolejnych?Ten start był zaplanowany już dużo wcześniej i wiadome było, że na tym występie będę w stanie hipoksji sztucznej, jak i to, z jakimi konsekwencjami mógł się wiązać, skoro byłam właśnie w takim stanie. Nigdy nie chcę się wycofywać ze startów, bo uważam, że każdy czegoś uczy. Tak jak np. ten nie był kompromitacją, ale dał mi swojego rodzaju nauczkę. Dzięki niemu mogłam się przekonać chociażby, jak mój organizm reaguje na taki wysiłek, będąc w stanie hipoksji sztucznej. Dlatego też uważam, że ten bieg wyszedł mi na dobre, bo nigdy nie dowiedziałabym się o sobie tyle, co podczas biegu i po Twoim rekordzie już wspomniałem, a w trakcie również przywoływanego już Memoriału zmierzono Ci czas sekundy. W Internecie pojawiły się opinie, głównie z perspektywy laików, że wcale tak dużo nie straciłaś do zwyciężczyni. W jakim stopniu ten „niedzielny fan” się myli, kiedy tak myśli?Akurat tu mogę powiedzieć, że w naprawdę bardzo dużym stopniu, ponieważ strata każdej setnej sekundy na bieżni jest doskonale czym myśli profesjonalna zawodniczka taka jak Ty, stając na pierwszym starcie po obozie, w którego czasie weszła na 2000 metrów nad poziomem morza?Nie wiem, jak u innych zawodniczek, zawodników, ale u mnie nie ma wtedy gonitwy myśli. Nie zastanawiałam się nad tym, że byłam po takim czy takim obozie, że weszłam na wspomnianą wysokość, czy o czymkolwiek innym. Po prostu staję na starcie i biegnę, czyli robię coś, co uwielbiam. Chciałam dać z siebie wszystko, lecz nogi nie dały rady, co było skutkiem hipoksji, dlatego tak też przypomnieć, że najpierw przygotowywałaś się do matury, a później weszłaś z marszu w obóz przygotowawczy. Czy poza nauką był czas na odbywanie treningów?W trakcie nauki starałam się łączyć ze sobą wszystko tak, by mieć czas na treningi. Po szkole czy zajęciach jechałam, by się przygotowywać. Były takie dni, kiedy niestety nie mogłam wziąć udziału w treningu przez ilość szkolnych obowiązków. Owszem, mogłabym stale chodzić na treningi, ale uznałam, że akurat w tamtym okresie ważniejsza była dla mnie chciałam jak najlepiej przygotować się do matury, gdyż ona na tamten czas była dla mnie priorytetem. Tuż po okresie egzaminów pojechałam na obóz do Zakopanego, gdzie wraz z trenerem wykonałam, jak sądzę, bardzo dobrą czym różniły się te treningi do matury od tych już po maturze?Szkoła, czy w zasadzie przygotowania do matury, bardzo mocno ograniczały mi czas. Już jadąc na trening, wiedziałam doskonale, ile czasu mogę przeznaczyć na jego realizację, ponieważ po nim czekały mnie różnego rodzaju zajęcia pozasportowe, które były zaplanowane na konkretne teraz, jak mam wakacje, czy gdy byłam w trakcie tego obozu w Zakopanem, to czuję, że mam świeżą głowę. Mogę spokojnie wykonać trening. Poza tym też nie muszę się już niczym stresować, dzięki czemu dużo łatwiej, bo swobodniej wykonuje mi się kolejne zalecenia zeszłym roku praktycznie wszyscy kibice uwielbiali Kornelię Lesiewicz, ale tym razem spotkałaś się również z odwrotną stroną medalu, jakim jest „mentalność polskiego kibica”. Bogatsza o nowe doświadczenia, co sądzisz o podejściu kibiców?Chętnie korzystam z mediów społecznościowych, gdyż lubię dzielić się z kibicami moim życiem sportowym, pasją do lekkiej atletyki. I tak naprawdę to myślałam, że wiele osób mnie obserwujących odejdzie. Tymczasem okazało się, że było na odwrót! Dostałam masę pozytywnych, miłych, wspierających komentarzy od wielu fanów lekkoatletyki. Dlatego też bardzo się cieszę, że właśnie mam takich kibiców i że mogę wraz z nimi przeżywać, emocjonować się swoimi możemy uznać, że nie spodziewałaś się tego typu reakcji i ilości komentarzy na Twój temat w mediach społecznościowych?Raczej można powiedzieć, że jestem bardzo mile zaskoczona. Okazało się, że nawet wtedy kiedy, tak jak teraz, mam gorszy okres startowy, to mogę liczyć na naprawdę wielu fanów, którzy i tak będą mnie typu komentarze pod Twoim adresem są motywacją do utarcia nosa „znawcom”, a może wręcz przeciwnie?Nieczęsto je czytam, zwłaszcza te zostawiane przez niemądrych ludzi. Tu mam na myśli, by zostać dobrze zrozumianą: tych, którzy się po prostu nie znają, więc nie mają pojęcia, o czym mówią. Natomiast chcę też podkreślić, że jest wiele osób, którzy swoim komentarzem wspierają, a czasami nawet poprawiają mi humor. Niezależnie od tego, czy przeżywasz chwile takie jak rok temu, czy jak w tej chwili, tak niezmiennie jest z Tobą PKN ORLEN. Patrząc na zmianę osiąganych rezultatów, czy zachodzą różnice w ich wsparciu, nie tylko od strony finansowej?Nie spotkałam się z sytuacją, by kiedykolwiek sponsor się ode mnie odciął czy inaczej do mnie podchodził przez to, jakie osiągam rezultaty względem poprzednich z tego czy zeszłorocznego sezonu. Otrzymuję bardzo duże wsparcie zarówno od PKN ORLEN, jak i od pozostałych moich sponsorów, a jest ich wiele. Są to: GBS Gorzów, miasto Gorzów, AZS AWF Gorzów, firma Budnex, Puma, Trecnutrition, Polar Polska, Diety Treningowe. Każda z tych firm bardzo mocno mnie wspiera, wierzy we mnie, moją chęć rozwoju. Dlatego też nie wstydzę się powiedzieć, że właśnie dlatego chcę to wykorzystać jak najbardziej lekkoatleci zapewniali nas, tj. kibiców, dziennikarzy, że siebie nawzajem traktują jak jedną rodzinę oraz że sponsorzy tak samo traktują ich. Sprawdzam u źródła: rzeczywiście tak jest, odkąd jesteś jedną z reprezentantek Polski?Tak, mamy naprawdę ogromne wsparcie, nie tylko od strony finansowej. Dlatego też pragnę zaznaczyć, że obdarzają nas nim ci, którzy się naprawdę znają, czy to na mojej dyscyplinie, czy na tych uprawianych przez pozostałych zawodników z już, jak środowisko bardzo wymagających fanów przyjęło Twój start, a co powiedziały biegnące obok Ciebie reprezentantki, pozostali prawdziwi znawcy, a nie ci z perspektywy kanapy przed TV?Koleżanki z kadry i pozostali trenerzy wiedzieli, w jakiej byłam sytuacji, tj. że przygotowywałam się jednocześnie i do startów, i do matury. Na opóźnienie wejścia w obóz, przez który pojawiła się właśnie ta hipoksja sztuczna, złożyły się również inne czynniki, lecz o nich nie chcę mówić. To moja tajemnica i chcę, by tak mogę jeszcze powiedzieć, że właśnie najbliżsi i kibice nie tyle oceniają moje gorsze starty, ile wspierają, motywują, przypominają, że nie da się być przez ileś lat z rzędu w najlepszej formie. Też sądzę, że to taka chwila przerwy, moment na złapanie oddechu i że już niebawem będę biegać tak, że wrócę do dyspozycji, którą prezentowałam, a może będę i jeszcze o przeciwnościach mowa, to przypomnijmy, że celowałaś w jak najlepszy występ w trakcie Mistrzostw Polski rozgrywanych w Suwałkach, bowiem tam miała być szczytowa forma po zejściu z takich wysokości jak ponad 2000 metrów. Tymczasem znalazłaś się w gronie tych, które zostały wykreślone ze startu przez uraz. To już fatum czy po prostu pech?Tak, taki miałam plan, by jak najlepiej się przygotować na wspomniane zawody. Też akurat się tak złożyło, że Mistrzostwa Polski w Suwałkach wypadały właśnie na około czternasty dzień po hipoksji sztucznej, czyli już powinno być co najmniej w miarę okej. Niestety przydarzył się uraz mięśnia dwugłowego i teraz muszę go na spokojnie wyleczyć. Owszem, mogłabym „przyklepywać” uraz i startować na siłę, ale ta noga ostatecznie i tak by się odezwała i na dłuższą metę nie wyszłoby z tego nic co konkretnie się wydarzyło na tamtej rozgrzewce, że nie byłaś w stanie przystąpić do niedzielnych zmagań?Precyzując, to w trakcie przebieżki przed startem poczułam zryw w nodze. Nie byłam w stanie biec. Nie było sensu się oszukiwać, że wystartuję i nawet gdybym mogła przystąpić do zawodów, to bym podjęła tę samą decyzję, bo nie chciałam pogłębiać urazu. Później przez dwa dni nawet nie mogłam chodzić, co nie było ani lekkie, ani jakim stopniu nastąpiła poprawa względem tamtego feralnego dnia?Na pewno nastąpiła znacząca poprawa. Blizna się bardzo ładnie goi. Nadal chodzę do swojego ortopedy i fizjoterapeutów w Gorzowie. Nawet od ostatniej soboty czerwca zaczęłam biegać. Natomiast nie chcę też za szybko wejść w za ciężki trening, tj. na zbyt duże obciążenia jak na ten moment, tak by spokojnie wrócić do dyspozycji. Stosowałam też treningi zastępcze, tak by właśnie nic złego się już nie Ci, by już wszystkie złe rzeczy były już za Tobą, tak byś teraz mogła brylować na światowych arenach jeszcze bardziej niż w zeszłym bardzo i mam nadzieję, że tak się właśnie ORLEN jest GENERALNYM SPONSOREM POLSKIEGO ZWIĄZKU LEKKIEJ ATLETYKI oraz GENERALNYM SPONSOREM REPREZENTACJI POLSKI W LEKKIEJ ATLETYCE. S, Siostry Panas Siostry Panas - Jest jak jest Dziś nie chcę już małych burz Tanich i codziennych twych łez Więc nie wracaj już by znów mówić, Że jesteś sam. Dzień dużo dni Noc nocy sto wiele lat Głupia wiara wczas 1966, Siostry Panas S, Siostry Panas Siostry Panas - A więc to już się stało A więc to już się stało Stało się - zapomniałam Twoje oczy, twoje usta, twoją twarz Tak się bałam zapomnieć Tak się bałam ogromnie Ale to już się stało - wygrał czas Wygrał czas 1967, Siostry Panas S, Siostry Panas Siostry Panas - Pożegnajmy marzenia Chociaż białe ptaki chmur Kluczą nad lasami Czas się żegnać, wszystko już Wszystko już za nami Coraz krócej żyją dni Na jesiennym niebie Dobrze wiesz, nie wróci nic 1967, Siostry Panas S, Siostry Panas Siostry Panas - Dziwny malarz Gdy noc miasto mrokiem skryje Gwiazdy w szybach pozapala Wśród uśpionych kamieniczek Spaceruje dziwny malarz I maluje swoje miasto Skryte w księżycowych snach Srebrzy domy pajęczyną Gdy w gałęziach śpiewa wiatr 1966, Siostry Panas i Tajfuny S, Siostry Panas Siostry Panas - Deszczowy spacer Od rana pada deszcz Tak chciałabym się przejść Ty o tym dobrze wiesz, że nie sama Parasol mógłbyś wziąć I blisko przy mnie siąść Tak siedzieć mogłabym do rana Opowiesz jakiś film 1966, Siostry Panas i Tajfuny S, Siostry Panas Siostry Panas - Wakacyjna piosenka Nadszedł czas rozstania Pa, do zobaczenia Pozostało słońce Uśmiech i wrażenia Z tamtych dni, z pięknych dni Pozostał mały ślad A marzeń moc i wrażeń moc Tych nie rozwieje wiatr 1966, Siostry Panas i Tajfuny S, Siostry Panas Siostry Panas - Wagary Chodźmy dziś, miły, gdzieś na wagary Światu skradniemy ten jeden dzień Chcę, by rzuciły tam na nas czary Słońca strumienie i wiatru cień Dać się odurzyć łąk zapachowi Nie chcąc niczego już więcej W drodze do domu konduktorowi 1966, Siostry Panas i Tajfuny S, Siostry Panas Siostry Panas - Nucisz na schodach Gdy zjawisz się dziś A musisz tu przyjść Usłyszę cię Wyprzedzi cię znów Melodia bez słów Twój głos Gdy cisza i mrok 1968, Siostry Panas S, Siostry Panas Siostry Panas - Nieudany spacer Na spacer chciałam dzisiaj rano iść Naprawdę nie wiem, czemu właśnie dziś Na spacer w porywisty, szumny wiatr W jesiennych liści złoty wir Pomyślałam: Przecież włosów szkoda Fryzurę zniszczy wiatr A ważniejsza chyba jest uroda 1968, Siostry Panas S, Siostry Panas Siostry Panas - Mówisz - szkoda dnia Szkoda dnia na podróże donikąd, Gdzie las szumi muzyką, Mówisz: szkoda dnia! Szkoda dnia na rozmowy o niczym I na wróżby z koniczyn, Mówisz: szkoda dnia! Wszystko wokół się zmienia, 1967, Siostry Panas S, Siostry Panas Siostry Panas - Z głową w niebie Jeszcze tylko kilka dni Kilka bardzo długich dni Trochę godzin, trochę chwil A potem razem w góry Stromą ścieżką poprzez las W inny czas, podniebny czas Gdzie... zegarem chmury 1966, Siostry Panas i Tajfuny S, Siostry Panas Siostry Panas - Jak ty mnie, tak ja tobie Pa pa, pa pa pa Ha-ha ha-ha ha-ha Pa pa, pa pa pa Ha-ha ha-ha ha-ha Pa pa, pa pa pa Ha-ha ha-ha ha-ha Pa pa, pa pa pa Ta la la la la 1966, Siostry Panas i Tajfuny S, Siostry Panas Siostry Panas - Ja mam ciebie, słońce i plażę Co mi tam świat, perły i dukaty Co mi tam fiat, pralka na raty Ja z tego przecież sobie kpię Kiedy wiem, że... Ja mam ciebie, słońce i plażę No nie, no nie? Patrzę w niebo, patrzę i marzę 1967, Siostry Panas S, Siostry Panas Siostry Panas - Zły chłopak Chodzisz za nim i dniem, i nocą Napisałaś ten list - no bo po co? To niebieski jest ptak Nie zdobędziesz go tak Zresztą któżby wytrzymał z nim rok? Jaki będzie za rok i potem (?) Chcesz, by myśleć już dziś i o tym? 1966, Siostry Panas i Tajfuny